Obrona Babimostu, Kargowej i Kopanicy - 12/12 lutego 1919 r.

(źródło opracowania:  Bogusław Polak, Obrona Babimostu , Kargowej i Kopanicy 11-12 lutego 1919 r. (w:) Walki powstania wielkopolskiego 1918-1919. Pod redakcją B. Polaka i M. Rezlera. Koszalin 2010, s. 305-308)

Pod koniec stycznia 1919 r. Niemcy otrząsnęli się z niepowodzeń na froncie wielkopolskim. Zorganizowali nie tylko obronę atakowanych przez powstańców miejscowości, ale podjęli także przygotowania do stłumienia powstania. W perspektywie sztabowcy niemieccy z Hindenburgiem na czele planowali ofensywę na szeroką skalę przeciwko państwu polskiemu. W ten sposób chciano zbrojnie wywrzeć nacisk na aliantów przygotowujących w Wersalu dokument pokojowy. Realizując elementy planu ofensywy na froncie zachodnim, Niemcy 11 lutego 1919 r. rozpoczęli natarcie na Babimost i Kargowę, przewidziane (w przypadku powodzenia) do rozpoczęcia w kierunku Wolsztyna.


Do realizacji tego zdania przeznaczono następujące siły:
- 38. pułk fizylierów,
- batalion 58. pułku piechoty (z Krosna),
- kompania piechoty ze Smolna,
- 2 kompanie karabinów maszynowych,
- pułk artylerii polowej (lekkiej),
- dywizjon haubic,
- pluton artylerii zmotoryzowanej,
- oddział miotaczy min (moździerzy),
- szwadrony 10. pułku ułanów (z Sulechowa),
- dwa pociągi pancerne,
- kompania saperów,
- drobne pododdziały Grenzschutzu.
Dowódca: podpułkownik Burchard.

Siły te podzielono na pięć grup uderzeniowych, z których dwie wykonywać miały działania na głównym, a pozostałe - na pomocniczych kierunkach.

l.  Grupa A w składzie:
-1 batalion 38. pułku fizylierów,
- oddział piechoty z Krosna,
- kompania Grenzschutzu,
- spieszony szwadron 10. pułku ułanów,
- 2 baterie armat polowych,
- pluton ciężkich haubic,
- l działo zmotoryzowane,
Pod dowództwem kapitana Geislera miała uderzyć na Kargowę.



2. Grupa B:
- szwadron 10. pułku ułanów,
- oddział karabinów maszynowych,
która miała wykonać atak na Wąchabno - działając na kierunku pomocniczym.


3. Grupa C w składzie:
- III batalion 38. pułku fizylierów, 30 ułanów z 10. pułku, 10 haubic,
pod dowództwem majora Trievenberga miała zaatakować Babimost. Pozostałe grupy (podobnie jak grupa B) miały wykonać uderzenia pomocnicze.


4. Grupa D:
- kompania Grenzchutzu,
- 20 ułanów z 10. pułku,
miała zaatakować i zdobyć budynek stacji kolejowej w Babimoście, współpracując z pociągiem pancernym ze Zbąszynia (dowódca porucznik von Bose).


5. Grupa E:
- 300 ochotników z najbliższej okolicy,
- 2 baterie armat
miała ogniem wspierać szturm Babimostu.


Operacja przygotowana została z rozmachem, który umożliwiała zdecydowaną przewagę w ludziach i sprzęcie. Siły powstańcze były znacznie słabsze. Babimostu broniła kompania wolsztyńska ppor. Stanisława Tomiaka, a Kargowej połączony oddział wielichowsko - wilkowski (314 ludzi) pod dowództwem ppor. Kazimierza Szcześniaka i oddział z Kopanicy. Oddziały te podlegały IV batalionowi Grupy Zachodniej, dowodzonemu przez ppor. Stanisława Siudę. Strona polska została uprzedzona o planowanym ataku na Babimost przez Polaka - dezertera. Ponieważ Niemcy zamierzali natarcie poprzedzić przygotowaniem artyleryjskim, powiadomiony o tym ppor. Siuda nakazał przesunięcie stanowisk w tył o kilkaset metrów. W rezultacie przygotowanie artyleryjskie nie spełniło swego zadania i niemieckie natarcie, które po nim nastąpiło, zostało odparte z dużymi stratami. Również drugi atak się nie powiódł. Wówczas Niemcy zmienili pierwotny zamiar i ruszyli na Babimost z trzech kierunków: od Nowego Kramska, od południa i od północnego wschodu na stację kolejową. Uruchomiono obydwa pociągi pancerne - jednemu z nich udało się przedrzeć na stację. Powstańcy, mimo kontraktów przeprowadzonych przez żołnierzy z Chobienic, musieli dworzec opuścić. Równocześnie Niemcy zaczęli obchodzić lewe skrzydło; powstańcom zabrakło amunicji. W rezultacie Babimost opuszczono. Załoga polska przeszła do Wielkiego Grójca, natomiast Niemcy w pościgu wyprzedzili ją i zajęli Chobienice. W wyniku decyzji podjętej przez ppor. Siudę, utworzono grupę uderzeniową złożoną z wycofującej się załogi Babimostu oraz części odwodu i kontratakiem wyparto Niemców z Chobienic.


Równocześnie z walką o Babimost, Niemcy zaatakowali Kargowę. Uderzono łukiem obejmującym obszar od drogi Kargowa - Babimost, poprzez drogę do Chwalima, Kanał Obry (wtedy: Zgniła Obra), Obrzyca, aż do drogi Kargowa - Karszyn. Stanowiska powstańców były rozmieszczone na przedpolu miasta, równoległe do frontu natarcia Niemców. Zastosowano podział na odcinki: północny, środkowy i południowy, każdy obsadzony przez pluton powstańców, jeden pluton pozostał w odwodzie. Już 11 lutego polskie placówki rozmieszczone na północ i zachód od Kargowej zostały zepchnięte, następnego dnia nastąpił właściwy atak, poprzedzony przygotowaniem artyleryjskim.


Uderzenie frontalne powstańcy dwukrotnie odparli skutecznym ogniem otwieranym z bliskiej odległości. Wówczas Niemcy zaczęli oskrzydlać załogę Kargowej od północnego zachodu, równocześnie atak wspierając ogniem armat i broni maszynowej. Początkowo powstańcy odnieśli powodzenie ale przeciwuderzenie przeprowadzone na lewe skrzydło przeciwnika nie powiodło się. Ostatecznie jednak Niemcy, mimo konsekwentnej i umiejętnie prowadzonej obrony, wyparli powstańców aż do Kopanicy i zajęli nawet położony na południu tej miejscowości cmentarz. Następnym etapem walki była obrona Kopanicy, gdyż poza cmentarzem Niemcy zdobyli jej część południową i zamierzali kontynuować atak w kierunku północno-zachodnim. W skład obrony weszli zarówno powstańcy wycofujący się z Kargowej, jak i miejscowy oddział dowodzony przez sierż. Józefa Szwabę. Wynik tej wali byłby jednak trudny do przewidzenia, gdyby nie kontratak kompanii odwodowej, dowodzonej przez ppor. Wojciecha Eckerta. Niemcy zostali wyparci poza północny kanał Obry i podjęta przez nich 13 lutego ponowna próba zdobycia Kopanicy już się nie powiodła.


Nieudana, choć bohaterska obrona Babimostu i Kargowej przyniosła powstańcom ciężkie straty. 40 żołnierzy poległo, 70 było rannych, 30 dostało się do niewoli. Niemcy oprócz 70 zabitych mieli wielu rannych. Ogólny wynik walk, mimo utraty Babimostu i Kargowy, był dla powstania korzystny, gdyż przeciwnika zatrzymano, uniemożliwiając mu realizację ofensywy. Położenie oddziałów IV baonu Grupy Zachodniej było jednak krytyczne: oddziały poniosły znaczne straty, były wyczerpane fizycznie i psychicznie, brakowało amunicji. 13 lutego 1919 r. DG skierowało ze swego odwodu na zagrożony odcinek II Poznański Batalion Garnizonowy z 2 baterią armat, który zluzował wyczerpane oddziały pod Grójcem Wielkim i Kopanicą.